Myślałem, że dostanę kredyt. Bank miał inne zdanie

Masz kłopot z uzyskaniem finansowania?
Mamy 25 lat doświadczenia w branży, pomożemy!​
Wypełnij poniższy formularz a my prześlemy Ci ofertę na wybraną przez Ciebie opcję!

Spis treści

Tomek przyszedł do nas z wydrukowanym raportem BIK w ręku. Położył go na biurku i powiedział: "proszę zobaczyć. Wszystko zielone. Zero opóźnień. I odmówili mi kredytu."

Miał rację co do raportu. Dobry scoring, żadnych zaległości, jedna aktywna rata za samochód spłacana regularnie od dwóch lat. Na papierze — klient o którym bank powinien marzyć.

Ale bank odmówił. I Tomek nie rozumiał dlaczego.

Pierwsza rozmowa

myślałem że dostanę kredyt bank miał inne zdanie odmowa mimo dobrego BIK

Zanim zaczęliśmy rozmawiać o dokumentach, zadałem mu kilka pytań. Ile zarabia. Jakie ma zobowiązania. Jak wygląda jego konto.

Dochód dobry, z umowy o pracę. Zobowiązania: rata za auto. "To wszystko" — powiedział.

Zapytałem o karty kredytowe.

"Mam dwie. Ale prawie ich nie używam. Jedną mam od dziesięciu lat, drugą wziąłem dwa lata temu bo dawali cashback."

Zapytałem o limity na kontach.

"Limit w rachunku jest. Nigdy nie korzystam."

Zapytałem jak wygląda saldo na koncie końcem miesiąca.

Tomek się zamyślił. "No różnie. Czasem coś zostaje, czasem nie bardzo. Lubię żyć trochę na luzie, wiesz jak to jest."

Zaczynał się szkic obrazu który bank zobaczył w historii konta. Dlaczego wysokie dochody nie chronią przed odmową — więcej w artykule: wysokie wpływy i odmowa kredytu.

Co bank naprawdę widział

Poprosiłem Tomka żeby zalogował się do konta i pokazał mi historię za ostatnie trzy miesiące. Nie żeby go kontrolować — żeby razem zobaczyć to co widział analityk po drugiej stronie.

Pierwsze co rzuciło się w oczy: saldo na koniec każdego miesiąca. Minimalny debet. Symboliczne kilkadziesiąt złotych na plusie. Przez trzy miesiące z rzędu Tomek kończył miesiąc z praktycznie zerowym saldem — przy dochodzie który powinien zostawiać wyraźny bufor.

Tomek patrzył na to przez chwilę. "Ale ja zawsze spłacam. Nigdy nie miałem opóźnienia."

To prawda. To jednak nie był jedyny sygnał który bank analizował.

Dwie karty kredytowe z dużymi limitami — w oczach banku to nie "prawie nieużywane karty". To potencjalne zobowiązania, wliczane do szacunkowego obciążenia finansowego klienta nawet jeśli saldo wynosi zero. Limit w rachunku — podobna historia. Rata za auto. I do tego wnioskowana kwota z nową ratą.

Kiedy bank zsumował wszystkie wirtualne i realne zobowiązania — wyszło mu że znaczna część dochodu Tomka jest już zajęta. Nie dlatego że Tomek ma długi. Dlatego że ma otwarte furtki do zadłużenia o które bank musi zapytać: "a co jeśli klient z nich skorzysta?"

Moment który zmienił rozmowę

Tomek siedział przez chwilę cicho. Potem powiedział coś co słyszę regularnie: "ale przecież ja wiem że tych pieniędzy nie wydaję. Dlaczego bank nie może mi po prostu zaufać?"

To jest uczciwe pytanie. I uczciwa odpowiedź brzmi:

Bank nie ocenia Twoich zamiarów. Ocenia Twój profil finansowy takim jaki jest — i musi zakładać że to co jest możliwe, może się zdarzyć. Otwarta karta kredytowa to otwarta możliwość zadłużenia. Limit w rachunku to otwarta możliwość debetu. Bank który finansuje kogoś na pięć lat musi brać pod uwagę nie tylko to co klient robi teraz — ale to co może zrobić.

Do tego konto które co miesiąc schodzi do zera — to konto bez buforu. Jeden opóźniony przelew, jeden nieplanowany wydatek, jeden trudniejszy miesiąc — i nie ma z czego zapłacić raty. Bank widział ten wzorzec przez 12 miesięcy. Nie przez jeden miesiąc. Przez rok.

"Ale to nie znaczy że bym nie spłacał" — powiedział Tomek.

Nie znaczy. Ale bank nie ma jak wiedzieć że nie spłacasz dlatego że jesteś odpowiedzialny, czy dlatego że przez rok miałeś szczęście z terminowymi wpływami. To nie jest kwestia charakteru — to kwestia danych. A danych które by to potwierdziły — na koncie nie było.

Co zrobiliśmy

Nie wysłaliśmy kolejnego wniosku od razu. Tomek był trochę sfrustrowany — chciał działać natychmiast. Wyjaśniłem mu że kolejna odmowa to kolejne zapytanie do BIK i kolejny sygnał dla następnego banku że coś jest nie tak. Lepiej poczekać i zrobić to raz a dobrze.

Plan był prosty.

Tomek zamknął jedną z kart kredytowych — tę starszą, ze studenckich czasów, której nigdy nie używał. Zajęło mu to jeden telefon na infolinię i tydzień na potwierdzenie zamknięcia.

Limit odnawialny w rachunku zmniejszył o połowę. Jeden wniosek przez aplikację.

Przez dwa miesiące świadomie pilnował żeby kończyć miesiąc z wyraźnym plusem na koncie. Nie jakimś specjalnym wyrzeczeniem — po prostu przestał wydawać wszystkiego co zostało na koniec miesiąca.

Po dwóch miesiącach złożyliśmy wniosek — do innego banku niż ten który odmówił, dobranego pod profil Tomka.

Tomek — ten sam BIK, inne konto, inna decyzja

Pierwsza próba: odmowa. Dobry scoring BIK, wzorowa historia spłat, ale: dwie karty kredytowe, limit w rachunku, zerowane saldo co miesiąc przez rok.

Zmiany: zamknięta jedna karta, zmniejszony limit, dwa miesiące budowania buforu salda. Nowy wniosek do właściwej instytucji.

✔ Akceptacja — pełna wnioskowana kwota. Czas od pierwszej odmowy do wypłaty: niecałe 3 miesiące.

Co z tego wynika

Tomek wyszedł z naszego biura z kredytem i z jedną nową wiedzą: BIK to nie wszystko.

Dobry scoring BIK to ważny element układanki. Ale to tylko jeden element. Bank ocenia też co widzi na koncie — przez 12 miesięcy, dzień po dniu. Widzi wzorce. Widzi czy jest bufor czy nie. Widzi karty które "prawie się nie używa" i limity które "są na wszelki wypadek".

Nie chodzi o to żeby nie mieć żadnych kart ani limitów. Chodzi o to żeby zanim złożysz wniosek — spojrzeć na swoje finanse tak jak patrzy na nie bank. Bez emocji. Bez "ale ja wiem że". Po prostu: co widać na koncie.

Czasem wystarczy zamknąć jedną kartę i przez dwa miesiące zostawiać trochę więcej na koncie. To naprawdę może być jedyna różnica między odmową a akceptacją. A jeśli masz wątpliwości czy Twój profil jest wystarczający — warto sprawdzić co bank widzi zanim wyślesz wniosek. Przy pewnych profilach dobry punkt wyjścia to negatywny BIK a kredyt — artykuł który pokazuje jak bank ocenia historię kredytową w różnych scenariuszach.

Picture of O autorze: Tomasz Adamkiewicz
O autorze: Tomasz Adamkiewicz

Praktyk rynków finansowych z doświadczeniem sięgającym 1998 roku. Swoją karierę budował od podstaw, przechodząc przez wszystkie szczeble zarządzania – od doradcy w PTE WARTA S.A. po dyrektora sprzedaży. Specjalizuje się w tworzeniu i rozwoju struktur dystrybucji produktów finansowych, a swoje wieloletnie doświadczenie menedżerskie zdobywał we współpracy z liderami rynku, takimi jak Citibank i Deutsche Bank.